Zakochani animatorzy

 

publicystyka luty 2020

 

"Jakość głupcze!" Ten artykuł z czasopisma „Oaza” z roku 2007 wyznacza dla mnie osobiście to w jaki sposób chcę posługiwać. Wszędzie gdzie jestem proszony o posługę przekazuję sens tego artykułu lub wręcz proszę o jego przeczytanie moich kolegów. Co więc stanowi jego kwintesencję?

Posługując w Ruchu musimy mieć świadomość dla kogo to robimy. Czy mając przeświadczenie, że posługujesz dla Chrystusa pozwolisz sobie na bylejakość? Na robienie czegoś na odczepnego? Mając tą świadomość wiem, że jeśli podejmuję się posługi to jestem na 100% w niej obecny i zaangażowany.


Z tego stwierdzenia dopiero wypływają pytania: "Jak pełnisz posługę?", "Jak wygląda wszystko czego się podejmujesz? "Jeżeli robisz coś dla Chrystusa to nie odwalaj fuszerki! Rób wszystko jak najlepszy specjalista. Korzystaj z pomocy ludzi lepszych od siebie. Czerp z najlepszych dostępnych zasobów, najnowszych technologii. Wyciągaj wnioski i myśl jak kolejnym razem zrobić to lepiej.

Kochani, jeśli chcemy dawać świadectwo o Chrystusie to nie możemy tego robić źle działającym sprzętem, fatalną organizacją, fałszującym gitarzystą, rozsypującą się dekoracją itp… Nie bójcie się stawiać wysokich wymagań sobie i uczestnikom. Wiele razy się przekonałem, że właśnie to pociąga młodzież! Mówił o tym również Jan Paweł II.

Musimy być profesjonalistami w posłudze animatora. Musimy być w niej zakochani! Jeśli nie my to kto będzie prawdziwym, żywym, profesjonalnym animatorem?! Ludzie z wynajętej firmy? Dobrze opłacani wychowawcy? Nikt za nas nie będzie animatorem! Jakość naszej posługi to świadectwo o naszej wierze o zaangażowaniu w Ruchu!

Jak robisz coś w Ruchu, w Kościele rób to dobrze, rób na 100%! Zakochaj się w tym! Jeśli dajesz świadectwo o Chrystusie - ewangelizujesz, to nie możesz dawać świadectwa o bylejakości!

Jarosław Pszczółka